Lalki,  Misie i inne pluszaki,  Zabawki klientów

Wielkolud o gołębim sercu i ona…

Zapewne kojarzycie zdjęcie z poczekalni przedstawiające misia, wielkiego misia. To towarzysz lalki, którą niedawno skończyłam.

Zdjęcia nigdy nie oddadzą zarówno uroku jak i wielkości zabawki. Ten miś to prawdziwy gigant. Moi klienci poprosili o jego odświeżenie. Z racji wielkości zabawki przywieźli je osobiście w chwili, kiedy przyszła kolej ich naprawy. I dobrze, nawet przez ten czas misiek zajmował sporą część pokoju 🙂 i tylko mój carewicz był szczęśliwy gdy mógł się do niego przytulić, wyczuwając zapach psa moich klientów. Tamten labrador też bardzo lubi przytulać się do miśka.

Wielkolud czy raczej wielkomiś został wybebeszony. Wyprałam go a wypełnienie, ponieważ było czyste, odświeżyłam w suszarce. Pozszywałam wszystkie szwy, bo w niektórych miejscach puściły. Wyszyłam mu nowy uśmiech. Kiedy przyszło nabijanie go wypełnieniem myślałam, że wystarczy pól godziny. Żart. Prawie cztery godziny darcia pierza. Tak, wykorzystałam większość jego starego wypełnienia ale musiałam je na nowo spulchnić. Każdy zbity puszek szarpałam więc tworząc na nowo puszyste wypełnienie. Dołożyłam też nowe, świeże wypełnienie z kulki silikonowej. W sumie prawie 300 litrów puchu! Oj, raczej nie jest to miś to spakowania w plecak do babci 🙂 Jednak jak każdy wielkomiś o gołębim sercu aż bije od niego ciepło i każdy kto go widzi z miejsca chciałby utulić się w jego ramionach.

Kiedy skończyłam, zastanawiałam się, jak Wam go pokazać w pełnej krasie. Zajął więc miejsce przy moim biurku i razem z Helenką śmiałyśmy się, że to pacjent i lekarza.

Moi klienci niedawno przeprowadzali się do nowego domu. To skłoniło ich do przywiezienia jeszcze jednej niezaplanowanej zabawki. Hiszpańska lalka z serii tych z minką, to pamiątka z dzieciństwa ich córki. Wymagała nowego ciałka oraz ubranka. Różne minki miały te lale ale ta okazała się niezwykle urocza. Miała taki łobuzerski błysk w oku.

Gdy duża lala schła, ta szybko zyskała nowe ciałko i trafiła na fotel fryzjerski.

Jej właścicielka uwielbia kolor butelkowej zieleni więc nowa sukienka musiała być w tym kolorze.

Dziś, kiedy zabawki są już w domu, wiem, że przez przypadek zepsułam niespodziankę rodziców. Kiedy przesłałam klientce zdjęcia jej lalki, ta stała już gotowa w szafie. Jak się okazuje niezwykle czujne oko właścicielki Hiszpaneczki wypatrzyło ją a mama nie potrafiła skłamać, że to inna. Wiem jednak, że radość była ogromna. Ciekawe, czy Wy zauważycie tego łobuziaka hen tam daleko w szafie 🙂

Masz pytania dotyczące naprawy Twojej lalki lub pluszaka? Szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Naprawa lalek Jeśli masz dodatkowe pytania dzwoń lub napisz .

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *