Renowacje zabawek,  Zabawki klientów

Szybkie naprawy w międzyczasie

Są takie naprawy, które trwają kilka dni i takie, które można wykonać w godzinę. Te drugie zazwyczaj wykonuję w tak zwanym międzyczasie. W tej chwili zajmuję się renowacją starego misia. Zobaczycie go po wszystkim już niedługo. Kiedy miś sechł po praniu, zdjęłam z półki kilka lalek aby poluzować kolejkę w poczekalni.

Pierwsza lalka to ogromna, bo prawie 90-cio centymetrowa panienka z hiszpańskiej fabryki Famosa. To lalka, która tak samo jak znane nam rosyjskie stare lalki, prowadzona za rękę chodzi. Te rosyjskie są jednak proste w swej budowie. Hiszpanie natomiast postarali się o mechanizm bardziej rozbudowany. No i cóż, niestety delikatniejszy. Lalka podczas zabawy doznała kontuzji. Złamało się mocowanie.

W pierwszej kolejności zdjęłam plastikową obudowę z wewnętrznej części mocowania. Po odkręceniu drugiej jej części skleiłam. Nigdy nie wiadomo, który klej podziała na dany plastik. Po odczekaniu kilku godzin i upewnieniu się, że sklejenie trzyma przykręciłam mocowanie do nogi i obsadziłam na plastikowej konstrukcji.

Kasia znów stanęła na nogi, jednak powinna oszczędzać tą sklejoną. Wzrost lalki robi swoje.

Druga szybka reanimacja to odświeżenie włosów Barbie syrence. To model “Magical Hair Mermaid” z roku 1993 roku, u której pod wpływem ciepłej wody, jedno z pasemek zmienia kolor z fioletowego na różowy. Dodatkowo włosy wykończone są delikatnymi anielskimi włosami – cieniutkimi paseczkami mieniącej się “lamety”. Moja klientka kupiła ją po latach jako pamiątkę tej, którą posiadała w dzieciństwie. Lalka miała zmechacone i skołtunione włosy a miała wyglądać jak nowa.

Włosy umyłam i rozczesałam. Obawiałam się jednak o kawałki błyszczących pasemek a włosy przecież jakoś nawinąć musiałam. Tym razem nawinęłam je na większe wałki a wodę zastosowałam mniej gorącą. Bardzo uważałam aby w czasie moczenia nic się nie zadziało niedobrego. Udało się. Włosy schły na wałkach dobę.

Potem wystarczyło już je tylko odpowiednio ułożyć. Proponowałam klientce dorobienie brakującej korony ale odmówiła.

Kiedy schła trwała syrenki, zabrałam się za rzęsy trzeciej lalki. To stara gumowa lalka, która zgubiła rzęsy w jednym oku.

Niby nic wielkiego a jednak cierpliwość wystawiłam na ciężką próbę. Przede wszystkim rzęsy wymieniłam w obu oczach. Nie chciałam aby nowe różniły się od starych a te były delikatnie grubsze. Kiedy wyjęłam oczy okazało się, że mają ślady po kleju biegnące przez tęczówkę. Wyszlifowałam je i usunęłam brzydką skazę. Rzęsy to niezwykle cienkie pręciki, które należało pojedynczo umieścić pod powieką wypełnioną klejem. Oko ma raptem 1 cm w najdłuższym miejscu. Rzęsy ok 5mm 🙂

Ładnie wyszło. Oczka wcześniej trochę niżej obsadzone wyglądały trochę smutno. Teraz lala zyskała świeże spojrzenie a ja jestem zadowolona, że znów wraca do życia. Fajnie, że ktoś chciał ją naprawić zamiast wyrzucić.

No i jeszcze ta panienka z krakowskiej fabryki KRAWAL. Lalce złamała się rączka przy gwincie.

I tu największe zaskoczenie. Niby zwykłe sklejenie a niestety bardzo trudne. Plastik, którego kleje nie chciały połączyć. Co więcej okazał się tak kruchy, że zaczął pękać mi dosłownie w rękach. Przerażenie w oczach przy każdym ruchu. Zupełnie jak bym trzymała skorupki jajka. Co tu zrobić aby zapobiec dalszemu pękaniu? Poradziłam sobie klejem – szczeliwem. Wypełniłam nim rączkę przy otworze. Tym samym zabezpieczyłam ją przed dalszymi uszkodzeniami. Szczeliwo jest bardzo mocne i jednocześnie elastyczne. Schnie dość długo ale potem nie ma z nim problemu. Co więcej nie jest widoczny. Rączkę udało mi się skleić, chociaż pozostały ślady po pęknięciach. Na szczęście od wewnętrznej strony, przez co są prawie nie widoczne. Z duszą na ramieniu montowałam ją w korpusie lalki.

Rączka jest sprawna jednak z tyłu głowy cały czas siedzi mi jakość tego plastiku. Do tej pory nie spotkałam się jeszcze z taką sytuacją. Słyszałam o kruchych celuloidowych Schildkrotach ale Krawal…?

Ostatnia lalka to Monster High z urwaną nogą. Przyznam, że miałam niezłą zagwozdkę jak ją naprawić.

Płytki otwór w nóżce i niewielki w korpusie, nie pozwalał (choć próbowałam) skleić ją za pomocą metalowego kołeczka, tak aby nóżka pozostała ruchoma. Za każdym razem odpadała. Chciałam naprawić ją tak aby nie było śladu. Niestety nie było takiej możliwości. Musiałam nóżkę zamontować za pomocą gumki i to bardzo cienkiej. W korpusie zamontowałam cieniutki pręcik, na którym zaczepiłam gumkę. To samo zrobiłam na nóżce. Na koniec związałam i tak nóżka jest przymocowana i pozostaje ruchoma, tak jak powinna. Ślad po naprawie to 4 kropki świadczące o montażu pręcików. Myślę, że nie będzie to klientce przeszkadzało. Ubranka to zasłonią.

Masz pytania dotyczące naprawy Twojej lalki lub pluszaka? Szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Naprawa lalek Jeśli masz dodatkowe pytania dzwoń lub napisz .

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *