Lalki,  Zabawki klientów

Urocza panienka

Nie można inaczej powiedzieć o tej popularnej kiedyś „Kaliszance”. Lalka produkowana przez Kaliskie Zakłady Przemysłu Terenowego ma w sobie tyle uroku. Siedzi teraz obok mnie, a ja patrząc na nią zastanawiam się jakie otrzymała imię, kiedy 62 lata temu została wyjęta z pudełka. Czy była to babcia, czy mama mojej klientki, nie wiem. Wiem natomiast, że ta lalka ma ponownie stać się prezentem dla tej samej dziewczynki, która w tym czasie stała się już kobietą. Nie zdążyłam z jej naprawą na święta. Mam jednak nadzieję, że pomimo spóźnienia i tak sprawi wiele radości obdarowanej.

Lalka trafiła do mnie na renowację. Największym problemem była pęknięta głowa oraz pięta. Przy okazji naprawiłam również kilka innych pęknięć i ubytków.

Głowa oraz pięta były popękane, kawałki nachodziły na siebie. Tym razem skorzystałam z nowej metody naprawienia tego typu uszkodzeń. Głowę skleiłam od wewnątrz. Wykorzystałam do tego masę zrobioną z płatków kosmetycznych oraz kleju. Włókna waty oraz klej dają bardzo fajną masę. Łatwo nią manewrować a kawałki waty wypełniają najmniejsze szczeliny. Swego rodzaju szpachlą wzmocniłam od środka popękaną głowę. Dzięki temu, kawałki celuloidu nie wpadną do środka. Z zewnątrz również potraktowałam pęknięcie klejem ale już na stabilnym „gruncie”. Masa wymaga niestety długiego czasu schnięcia. Dopiero wtedy daje się szlifować. Wcześniej jej nadmiar można po prostu zmyć za pomocą wody.

Naprawy wymagał również otwór na mocowanie nogi. Pozostawiony w ten sposób mógłby ulec dalszemu uszkodzeniu a i nóżka pewnie nie trzymałaby się elegancko. Tu wspomogłam się włóknem szklanym i klejem cyjanoakrylowym, z którego zrobiłam wzmocnienie dla mojej masy. Po wyschnięciu i szlifowaniu uzyskałam całkiem zgrabną kopułkę.

Kiedy lalka była już sklejona odmalowałam na nowo jej włosy. Delikatne przecierki dodają jej lat. Ponieważ ciemnoniebieska linia oczu była poprzecierana, pociągnęłam jeszcze delikatną kreskę aby lalka świeżym okiem spoglądała na świat.

Dla tak uroczej lalki musiała powstać urocza sukienunia. Elegancka, biało czarna delikatna krateczka wydawała mi się w sam raz. Znalazłam dla niej nawet pasujące eleganckie buciki.

I wiecie co? Chyba po raz pierwszy, mój mąż siedząc sobie i patrząc na tą lalkę, powiedział głośno: ale ona ładna! Hm, może i ja sobie taką sprezentuję?

Masz pytania dotyczące naprawy Twojej lalki lub pluszaka? Szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Naprawa lalek Jeśli masz dodatkowe pytania dzwoń lub napisz .

2 komentarze

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.