Renowacje zabawek,  Zabawki klientów

Pozytywka

Nietypowa to lalka ale tak o niej mówi nawet mój klient. Skontaktował się ze mną by odnowić lalce główkę. Chciał zrobić swojej żonie niespodziankę. Tą pozytywkę otrzymała kiedyś od swojej cioci.

Lalka niezwykła, sami przyznacie. Te oczy… są zwyczajnie szare, otoczone błękitną, lekko mieniącą się obwódką. Na prośbę klienta, miałam ich nie zmieniać. Laleczka wykonana jest ze styropianu umocowanego na stelażu obszyta tkaniną. Wszystkie jej elementy są łączone na klej. Garść włosów była po prostu wbita w główkę. Twarz to przyklejona maska, wykonana jakby z tkaniny i pomalowana. Suknia za to jest przeogromna. Zdjęcia, które otrzymałam od klienta nie oddawały jej wielkości. Kiedy wypakowałam ją z pudełka okazało się, że średnica sukni to ponad 50cm.

Miałam pomysł na tą grającą lalkę. Szczegóły ustalone z klientem i sporo wolnej ręki w renowacji. Najważniejsze nie zniszczyć oczu. No to zaczynamy…

Na początek rozłożenie lalki na elementy. Hmm, suknia, włosy i co dalej? Dół sukni odprułam i wyprałam w rękach. Góra razem z rękawami przyklejone do lalki. Pomyślałam, że wypiorę z kurzu na sucho. Zawinęłam lalkę posypaną sodą oczyszczoną w folię spożywczą i pozwoliłam działać. Muszę przyznać, że nawet ładnie udało mi się wyczyścić tą część lalki. No dobrze, ale co zrobić z dekoltem, który wyglądał koszmarnie. Nie wiedziałam, czy to tkanina z której lalka jest uszyta jest brudna, czy też prześwitują jakieś ubytki w styropianie. Nie mogłam tego znieść. Trudno, znowu ryzyko ale dla dobra sprawy. Rozłożyłam lalkę na czynniki pierwsze.

Na szczęście. Dzięki temu panienka dostała nowe ciałko na dekolcie. Trudno pisać co montowałam po kolei, bo było to mega trudne wyzwanie. Suknię od środka poszyłam drutem oraz ściągnęłam część dolną sukni tak aby nie rozlewała się na boki. Gorset oraz rękawy przymocowałam tak jak pierwotnie klejem. Panienka dostała nowy sznur pereł (chociaż te stare również wykorzystałam). Chwilami zszywałam ją na stojąco bo suknia jest po prostu wielka i sztywna. W tym całym anturażu lalka jest niezwykle delikatna.

Lalka musiała otrzymać nowe włosy. Uszyłam jej zatem perukę. To była moja pierwsza szyta na tkaninie. Chciałabym przemilczeć etap włosów. Dość, że mąż wyjaśnił synowi dlaczego mama jest “zdenerwowana” układając kolejną godzinę włosy lalce. Nie nawidzę fryzjerów! Od dziecka mam z tym problem a teraz wszyscy śmieją się ze mnie, że sama nim zostałam. Koniec, ani słowa więcej na ten temat.

Pierwotnie lalka trzymała w ręku kawałek sztucznego kwiatka. Lichy był, co tu dużo mówić. Wymieniłam go na uszytą parasolkę. Do drugiej rączki uszyłam torebeczkę.

Problemem stał się dla mnie kapelusz. Oczywiście jest sklejony. Po wypraniu od środka zaczęło coś farbować i wybijać mi kolor na zewnątrz. Musiałam go zatem obszyć błyszczącą tkaniną. Wygląda nawet lepiej. Wielka tiulowa dekoracja oraz kwiatki ze starego bukietu, który trzymała laleczka dokończyły dzieła.

Czy kojarzycie już co miałam zamiar zrobić z tej lalki? To taka moja wersja secesyjnej panienki. Scarlett O’Hara i czasy “Przeminęło z wiatrem”. Wszystko przez tą suknię, z którą coś trzeba było zrobić. Materiał jest gruby i ciężki. Za pomocą tiulu dodałam jej odrobinę lekkości. Teraz panienka pięknie się prezentuje. Pozytywka działa. Dzięki temu, że sukienka została podniesiona nic nie blokuje ruchów. Macie ochotę posłuchać?

Masz pytania dotyczące naprawy Twojej lalki lub pluszaka? Szczegółowe informacje znajdziesz w zakładce Naprawa lalek Jeśli masz dodatkowe pytania dzwoń lub napisz .

One Comment

  • Szara Sowa

    Szoda, że własciciel kazał zachowac zniszczone oczy. Tekoreańskie lalki pozytwuwki słyna z cudnie malowanych oczu. Te ktoś umył, rozmazał i nieumiejętnie poprawił. Odnowiłaś ja pięknie tylko oczu szkoda.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *