Renowacje zabawek,  Zabawki klientów

Małgosia

Małgosia to lalka wyprodukowana w fabryce lalek i zabawek Adama Szrajera w Kaliszu. Fabryka powstała pod koniec XIX wieku. Małgosia pochodzi z początku XX wieku. Jej właścicielka odnawia ją dla swojej mamy, dla której jest cenną pamiątką. Lalka trafiła do mnie w częściach w eleganckim pudełku. Kiedy zabrałam się za jej naprawę miałam niewątpliwą przyjemność delektowania się każdym elementem z osobna.

Lalka ma śliczną buźkę. Szklane oczy, dwa urocze ząbki oraz języczek. Jej nosek był już kiedyś naprawiany. Rzęsy powypadały z wiekiem. Laleczka musiała kiedyś przejść naprawę. Sporo było na niej kleju. Jak się potem okazało można go było usunąć nie niszcząc lalki. Niestety rączki oraz nóżki były popękane w miejscu mocowania gumek. Szczególnie nóżki nie wyglądały zbyt ciekawie. Co ciekawe, w miejscu pęknięcia ktoś zrobił dziurki a następnie zszył to miejsce. Lalka na stopach ma ołówkiem napisane imiona. Zadbałam aby nie zniknęły ale o tym za chwilę.

Po raz pierwszy podczas pracy nad zabawką nie rozpoczęłam od mycia. W przypadku Małgosi, w pierwszej kolejności zadbałam aby imiona na stópkach nie zmyły się podczas kąpieli. Zabezpieczyłam napisy bezbarwnym akrylowym lakierem.

Po myciu można ocenić dokładnie stan lalki, pęknięcia czy braki w malaturze. W przypadku tej ślicznotki musiałam jeszcze pozbyć się kleju. Na szczęście był to klej roślinny. Pod wpływem wody można go było usunąć.

Prace rozpoczęłam od główki. Wyczyściłam powieki, odmalowałam na nowo. Uzupełniłam nowymi rzęsami. Nie demontowałam ich, ponieważ są porządnie przymocowane do główki. Musiałam sobie poradzić inaczej. Odświeżyłam malaturę na buźce. Ślady naprawy noska delikatnie zeszlifowałam i pomalowałam. Widać, że był uszkodzony oraz delikatną różnicę w kolorze farby. Pomimo wszystko ładnie się prezentuje.

Kiedy włosy schły po myciu, zajęłam się naprawą kończyn. W rączkach zachowałam guziki, które ktoś kiedyś tam zamontował. Skleiłam tylko celuloidem pęknięcia. Problemem była naprawa nóżek. Tutaj plastik dosłownie rozpadał się w dłoniach. Nie było szansy na mocne i trwałe sklejenie poszczególnych elementów. Musiałam wzmocnić te miejsca. Za pomocą grubej tektury, guzika i drutu wykonałam mocowanie gumki, które włożyłam do środka nóżki. Połamane miejsce skleiłam kawałkiem bawełny nasączonej klejem. Nóżki są teraz całe i sprawne.

Na koniec pozostało mi tylko, zgodnie z życzeniem klientki uszyć Małgosi ubranko. Lalka otrzymała pantalonki, haleczkę, sukienkę, pelerynkę oraz buciki. Włoski zaplotłam w warkoczyki.

Teraz Małgosia wróci do domu zapakowana w większe pudełko. W poprzednim nie ma już dla niej miejsca.

One Comment

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *