Bez kategorii,  Lalki

Emilka – szmacianka pocieszanka

Dziś nie opiszę kolejnej naprawy. To będzie wpis trochę sentymentalny. Wpis, do którego zainspirował mnie pewien rysunek udostępniony przez moją znajomą. W moim odczuciu bardzo smutny.

„Pobawisz się ze mną”? Ile razy Wasze dzieci, kierowały do Was te słowa? Ile razy mieliście czas by się z nimi pobawić? W wielu domach zabawki zagarniają coraz większą przestrzeń. Produkowane masowo, nie zawsze dobrej jakości, zasypują dziecinne pokoje. Pokoje, które stają się studnią bez dna. Kupujemy dzieciom kolejne zabawki, zasypując nimi te kupione poprzednio. Czy dzieci bawią się nimi? Czy my dorośli potrafimy bawić się wspólnie z naszymi dziećmi tymi zabawkami? Tracimy dziecięcą fantazję bardzo szybko. W pogoni za pracą, pieniędzmi, chęcią zaspokojenia swoich potrzeb pędzimy na oślep zapominając, że nasze dzieci rosną bardzo szybko i ani się obejrzymy jak staną się dorosłymi ludźmi. Nie zdążymy zauważyć ich startu w tym biegu dorosłych. Uciszając sumienie kupujemy wciąż nowe zabawki z nadzieją, że pociechy dadzą nam spokój. Hmm, zabawki a w końcu telefony komórkowe, tablety czy konsole. Dzieci zamykają się w swoim świecie i to nie jest świat fantazji tylko świat kolorowej iluzji. Nie potrafią wymyślić kreatywnej zabawy. Wolą uciec w świat wirtualny, gdzie mogą oglądać jak bawią się inni. My dorośli dziwimy się potem, że „dzieci teraz to tylko telefony i tablety” a za naszych czasów to było zupełnie inaczej.

Mam wśród swoich znajomych rodziców, którzy przyzwyczaili swoje dzieci do wirtualnego świata do tego stopnia, że te nie potrafią się bawić. W końcu jak można się bawić z telefonem w ręku, nie widząc kolejnego odcinka jakiegoś filmiku na YouTubie czy nie mogąc przejść na wyższy level w grze. W ich domach każdy żyje w swoim świecie ale te światy nie łączą się ze sobą. Czy o tym marzyli myśląc o dziecku i założeniu rodziny?

Od najmłodszych lat czytamy dzieciom bajki chcąc wprowadzić je do świata magii i wyobraźni. Przedszkolne hasła reklamowe krzyczą: nauka przez zabawę! Zabawa służy nie tylko zabawie samej w sobie. Rozwija nasze dzieciaki na każdej płaszczyźnie. Rozwijają swoje kompetencje i umiejętności, pobudzają wyobraźnię i nader wszystko w moim odczuciu wpływają również na ich wrażliwość. Moim dzieciom zawsze powtarzam. Ciesz się dzieciństwem, dorosłym będziesz całe życie. To nie wstyd bawić się zabawkami.

Jestem mamą dwójki dzieci. Syn to dorosły już mężczyzna. Wychował się na klockach Lego. W jego pokoju zawsze na podłodze stały wielkie miasta. Budowaliśmy makiety, klocki wciągały nas bez reszty. W pewnym wieku i on zaczął grać na konsoli, jednak nie pozwoliliśmy by zajęła cały jego dziecięcy świat. Kiedy w wieku bodaj 10 lat pojechał na swój pierwszy samodzielny obóz, był jedynym dzieckiem bez telefonu komórkowego. Każdy pytał nas wówczas czy to obóz survivalowy. Szok. Wtedy oboje z mężem pracowaliśmy w korporacji. Nie miało to jednak znaczenia, bo zawsze znalazł się czas na chwilę zabawy, wspólny wypad czy rozmowę.

Dziś jest trochę inaczej bo pracuję w domu. Moja córka w wieku wczesnoszkolnym ma mnie zawsze przy sobie. Nie zawsze mam czas by się z nią pobawić jednak staram się poświęcić jej jak najwięcej uwagi. Jej zabawy towarzyszą mi podczas pracy. Muszę przyznać, że uwielbiam słuchać jak bawi się w szkołę czy przedszkole. Jej nauczyciele nawet nie mają pojęcia jak ona odbiera ich zachowanie i przenosi na swoich „uczniów”. Zasypia otoczona gromadą pluszaków i lalek. Żyje w świecie realnym pozostawiając sobie świat magii i fantazji. Ten świat jest pełen dobrych wartości. Świat, do którego mam ochotę wejść.

Na szczęście są dzieci, takie jak ona, którym towarzyszą jeszcze zabawki i świat fantazji. Zabawki, które nie muszą ciągnąć ich jak ten miś z obrazka. Zabawki wytarmoszone, wykochane i wybawione do granic możliwości. Często stają się moimi pacjentami i doskonale rozumiem kiedy muszę szybko je naprawić by mogły wrócić do swoich dzieci. Właśnie te dzieciaczki przywracają mi wiarę w rozsądnych rodziców, którzy pielęgnują ostatnie okruchy dziecięcej wrażliwości i fantazji. Kontakt z nimi sprawia mi ogromną radość.

Rodzice powinni przypomnieć sobie o czym marzyli w wieku swoich dzieci. Czy przypadkiem nie o chwili uwagi ze strony swoich rodziców? Bycie rodzicem to najtrudniejszy zawód świata. Fakt, że nie ma się nad sobą szefa nie oznacza, że można się do tej pracy nie przyłożyć. Trzeba pomyśleć o tym, jak możemy być dumni, kiedy uda nam się wychować nasze dzieci na mądrych, rozsądnych i pełnych empatii ludzi.

Czasami wystarczy naprawdę chwila uwagi by nasze dzieci nie musiały uciekać do wirtualnego świata w poszukiwaniu zainteresowania zupełnie obcych sobie ludzi.

Piszę to wszystko słuchając Vivaldiego i Bacha. Za sprawą córki powróciłam do muzyki, którą kiedyś tak bardzo lubiłam słuchać. Od miesiąca jeździmy na naukę gry na skrzypcach. Moja mała kierowniczka zachłysnęła się ich dźwiękiem a my z mężem uznaliśmy, że umożliwimy jej poznanie tej drogi. Metoda Suzuki, którą uczy nasza nauczycielka zakłada cztery pierwsze lekcje z rodzicem, zanim w ogóle naukę rozpocznie dziecko. Teraz wiem już dlaczego twórca tej metody pan Shinichi Suzuki od tego zaczynał edukację dzieci. Nauczyłam się nie tylko podstaw ale otrzymałam szansę na zrobienie czegoś wspólnie z własnym dzieckiem. Codzienne wspólne lekcje to chwilę spędzone razem. Metoda Suzuki powinna być wykorzystywana nie tylko do nauki gry na skrzypcach. Szkolenie powinien przejść każdy rodzic. Może wówczas więcej dzieci otrzymałoby chwile spędzone z własnymi rodzicami.

Kończę wsłuchując się w miarowy oddech mojej córki. Gdzieś pomiędzy gromadą miśków i lalek śpi razem z małą szmacianą lalką, którą dzisiaj wspólnie uszyłyśmy. Zajęło nam to godzinę i lala nie jest z górnej półki ale zrobiłyśmy ją razem i to jest najważniejsze. Nawet zrobione przez moją mamę ubranko sprawiło, że szmaciana lalka jest dziełem trzech kobiet w naszym domu. Emilka powstała na poprawę humoru podczas przymusowego pobytu w domu z powodu choroby. Myślę, że jeszcze nie raz pocieszy smutne serduszko swojej małej przyjaciółki.

Rodzicom życzę by znaleźli w sobie chęć znalezienia czasu dla swoich dzieci i pozwolili im na dzieciństwo w świecie zabawy i fantazji.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.